Hej :)
Dziś trochę inaczej, całkiem inaczej i na razie nie jestem pewna czy nie będę później tego żałować...
Na początku chciałam przeprosić za to, że tak rzadko pojawiają się posty, ale ostatnio mam bardzo napięty grafik (po tym wynikałoby że mam napięty grafik przez całe życie, ja naprawdę się nie nadaję na komunikację z ludźmi).
Każdy ma czasem tak, że podejmuje jakieś decyzje w pośpiechu i najczęściej wynika tak, że później ich po prostu żałujemy. Albo inaczej, podejmujemy jakąś decyzję, przez chwilę jesteśmy z siebie zadowoleni, a potem przychodzi stos wątpliwości.
Ja dodatkowo mam decidofobię (strach przed podejmowaniem decyzji) i czasem potrafię się popłakać, bo kupiłam taką książkę, a nie inną kiedy zastanawiałam się przez godzinę w księgarni.
I poważnie zastanawiam się czy ten blog był słuszną decyzją. Nigdy nie oczekiwałam, że będę jakąś blogerką modową czy urodową. Chciałam by tu były moje przemyślenia i odczucia. A wyszło jak wyszło, widocznie nadal nie potrafię się na tyle otworzyć do ludzi. Zawsze miałam z tym problem i nadal mam, lubię być samotna.
Muszę przemyśleć wszystko kiedy nie będę targana emocjami i bólem głowy, ale powiem szczerze, że wszystko rujnują ataki paniki. Nawet nie potrafię być spokojna.
Ostatnio kilka osób odwiedziło bloga i jest mi niezmiernie miło za wszystkie komentarze.
Tyle, że ja nadal nie czuję żeby to było moje miejsce.
I pewnie piszę bez ładu czy składu, ale chyba mi wybaczycie.
Mój świat zrujnował się po raz drugi, wróć, nie dałam rady go odbudować.
Trzymajcie się ciepło, bo na dworze jest już chłodno x
Zawitam tu z powrotem na dniach, nie jestem pewna z jaką nowiną.
Dziękuję za wszystko tym, którzy tu zawitali
Sprawiliście, że poczułam się wartościowa
Tymczasem żegnam
z pozdrowieniami HungryBerry xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz